Depresja


Problem depresji istnieje niemal od zawsze. Pierwsze jej teorie opierają się na wspólnej wielu starożytnym kulturom tezie o podstawowych, często antagonistycznych elementach, stanowiących zasadę wszystkiego, co istnieje. Melancholia była w różny sposób określana w zależności od epoki, a także oznaczała różne stany psychiczne. Pod jej opisami można znaleźć opisy schizofrenii paranoidalnej, katatonicznej, a nawet psychoz somatycznych z zamąceniami świadomości. Depresja na przestrzeni dziejów doczekała się również swej własnej symboliki. W starożytnej Grecji bardzo długo była powiązana z artystami i świadczyła o ich geniuszu. Jej symbolem stała się filozoficzna zaduma z często powtarzającym się gestem podparcia głowy ręką. Inne symbole oznaczające melancholię wiążą się z tematyką śmierci i są to czaszki, kościotrupy, wyobrażenia śmierci, pojawiają się także motywy ruiny i cmentarza. Symbolika depresji wskazuje, że choroba ta była postrzega na również jako pozytywna przypadłość. Dzisiejszy wyobrażenie melancholii jest jednak bliższe tej ostatniej tematyce.


Dzieje melancholii są nie tylko historią poglądów lekarskich na depresję, lecz także dziejami przyrodzonego człowiekowi smutku i cierpienia. Na rozumienie depresji złożyły się poglądy filozoficzne, opinie społeczeństwa, które znajdują swoje odbicie w stosunku do chorych.

Mówiąc o symbolice depresji nie sposób pominąć jej symbolikę mitologiczną. Ważną rolę w tej dziedzinie odgrywa postać Saturna. Saturn był synem Urana, którego obaliła. Wiek panowania Saturna określa się wiekiem złotym. Saturn stracił jednak swoją władzę w walce ze swoim synem Zeusem. Po przegranej został strącony do Tartaru. Tam zakuty w kajdany czeka aż przeminął rządy bogów olimpijskich, skończ się ich czas, a ludzie wrócą pod jego władzę. Saturn jest symbolem czasu, który charakteryzuje okrucieństwo pochłaniania wszystkiego. Stąd Saturna ukazuje się jako ojca pożerającego własne dzieci. Z powyższego łatwo można wywnioskować, że Saturn posiada dwoistą naturę, z jednej strony jest symbolem złotego wieku, z drugiej zaś symbolem smutku i tęsknoty za utraconym szczęściem, ale i nadzieją na odzyskanie tego szczęścia. Zatem atrybuty Saturna łączą się z cechami i symbolami, które w tradycji przypisuje się smutkowi. Kolorem Saturna jest czerń. Babilończycy nazywali Saturna „czarnym słońcem”. Jako planeta wyróżnia się on ołowianym światłem i nadzwyczajną powolnością. Ta nienaturalna i przygnębiająca szarość, a także powolność kojarzą się ze starością, ułomnością i przygnębieniem.

Niekiedy melancholię symbolizował księżyc. Przyczyną tego mógł być jego związek z nocą, melancholiczne światło i wiara w jego związek z lunatyzmem.
Melancholia była czasem uważana za chorobę psychiczną. Greckie boginie księżyca: Selene, Hekate i Artemis, wywoływały obłęd i go leczyły. Natomiast w Egipcie odprawiano misteria poświęcone bóstwu księżyca, w których błagano o ochronę przed obłędem.

Jak różna jest symbolika depresji tak różne są jej określenia. Termin melancholia wywodzi się z gr. melan chole i oznacza czarną żółć, a ta z kolei wiąże się z humoralną teorią czterech soków ustrojowych wypracowaną przez Hipokratesa. Tenże grecki uczony postrzegał depresję jako chorobę somatyczną, które jest wywoływana przez wspomnianą wyżej czarną żółć. Teoria Hipokratesa przetrwał jego epokę i rzutowała na teorię depresji jeszcze w wiekach naszej ery.

O ile depresja była postrzega w starożytności pozytywnie, o tyle w średniowieczu spotykamy się z negatywnymi opiniami na ten temat. Depresja oraz towarzysząca jej ociężałość zwana acedia były poczytywane za grzech. Melancholia w myśli średniowiecznej posiada trzy znaczenia: ponure usposobienie, poważna refleksja, fantazja. Każda poważniejsza praca umysłu zdawała się przeradzać w posępność.

W epoce oświecenia po raz pierwszy mówi się o melancholii reaktywnej obok humoralnej. Reaktywna melancholia wywołana była czynnika mi zewnętrznymi. Teorię humoralną odrzuca się dopiero za sprawą Tomasza Willis’a, który upatruje przyczyny zaburzeń psychicznych w mózgu i pniach nerwowych.

Wiek XIX był świadkiem narodzin nowoczesnej psychiatrii. Pinel rozróżniał cztery formy zaburzeń psychicznych: melancholię, manię, demencję i idiocję. Jego uczeń Esquirol mówi, wbrew wcześniejszym opiniom, że melancholia nie upośledza rozsądku, ale zaburza jedynie uczucia.

W wieku XX prowadzono ożywione dyskusje na temat diagnozowania depresji, różnicowania jej rozmaitych postaci, a także ich związku z zespołem maniakalnym. Dużym osiągnięciem tego okresu był podział zaburzeń na endogenne i egzogenne. Zaburzenia endogenne rozumiano jako wynik skłonności genetycznych.

W odniesieniu do niektórych epok możemy mówić o epidemiach depresji. Wynikały one z dramatycznych sytuacji społecznych albo były wyrazem indukcji lub mody danego okresu. Na przykład przekonanie o nieuchronnym końcu świata w roku tysięcznym, mające związek z chilianizmem spowodowały masowy przypływ pesymizmu. Zaniedbano całkowicie sprawy codzienne, zaniechano jakichkolwiek prac, myślano jedynie o końcu świata. Takie masowe przygnębienie przynosi ze sobą także kęski głodu, moru i wojen.

Możemy także mówić o zbiorowych depresjach wywołanych klimatem i ciężkimi warunkami związanymi z nocą polarną. W tym przypadku stykamy się z depresją arktyczną i epidemia samobójstw wśród Eskimosów.

Czy depresja jest chorobą psychiczną?

W psychologii i psychiatrii depresja jest zaliczana do chorób psychicznych. W rzeczywistości jest trochę inaczej. Z drugiej jednak strony lekarze psychiatrzy nie uważają depresji jako choroby psychicznej samej w sobie. Depresja jest zaburzeniem nastroju spowodowanym różnymi czynnikami. Takie zaburzenie mieści się w granicach normy i nie jest uważane za chorobę psychiczną.

Depresja jest raczej postawą. Człowiek cierpiący na depresję przyjmuje postawę „od” świata zewnętrznego i kieruje się ku własnemu wnętrzu, alienując się od środowiska, w którym przebywa. Z tego też powodu, chorzy bardzo często czują się samotni.

Czy mam depresję, a może to tylko smutek?

Uczucie smutku jest naturalną reakcją człowieka np. na utratę bliskiej osoby. Człowiek często doświadcza uczuć negatywnych, ale mijają one, ustępując miejsca radości i wesołości. Mówi się, że „żal w obliczu straty jest naturalny jak krwawienie z rany”. Zatem skoro smutek jest naturalną reakcją człowieka i czasem jest potrzeby, czym wobec tego jest depresja?
O ile smutek jest przebiegiem psychicznym, o tyle depresja jest postawą psychiczną, a więc czymś stałym. Poza tym termin depresja nie określa jedynie smutku, określa pewien zespół dolegliwości w tym także somatycznych.
   
„Depresja kliniczna różni się od smutku pięcioma aspektami:
• jest dużo bardziej bolesna,
• trwa dłużej,
• uniemożliwia normalne życie,
• niszczy życie emocjonalne (normalny żal też boli, ale jest nowym doświadczeniem emocjonalnym, które w końcu przynosi uzdrowienie),
• zwykle jest czymś więcej niż tylko bolesnym doświadczeniem emocjonalnym; wiąże się z całym zespołem objawów, które zaburzają życie towarzyskie, procesy myślowe, funkcje biologiczne i powodują zmiany w zachowaniu.”

W depresji smutek przekształca się w skrajną rozpacz. Wszystkie przeżycia przepełnione są cierpieniem, a sam chory jest pesymistycznie nastawiony do samego siebie i do otoczenia. Traci wszelką nadzieję na przyszłość. Radosne wiadomości „spływają po wierzchu”, a najdrobniejsza przykrość urasta do rozmiarów kolosalnych.

Mam depresję i co dalej?


Jedną z podstawowych metod leczenia depresji jest psychoterapia. Dzięki niej możemy dowiedzieć się więcej o emocjach i uczuciach danego człowieka, choć bardzo często jest to wiedza natury intuicyjnej, bardzo zróżnicowana i oparta na indywidualnym doświadczeniu spotkania z drugim człowiekiem. W psychoterapii głównym celem jest praca z emocjami pacjenta. Człowiek depresyjny, bowiem udaje się do terapeuty z powodu swych trudności emocjonalnych i złego samopoczucia. Podstawowym oczekiwaniem takiego człowieka jest poczucie się lepiej. Służy temu proces nazywany w psychologii „rozładowaniem napięć emocjonalnych”, „odreagowanie”. Proces ten jest dla człowieka depresyjnego swego rodzaju „katharsis” czyli oczyszczeniem.

Psychoterapia staje się łatwiejsza do przebycia dla osoby chorej w połączeniu w farmakoterapią. Istnieje wiele środków przeciwdepresyjnych, które niwelują smutek i lęk. Leki przeciwdepresyjne są ciągle unowocześniane i ulepszane stąd też rzadko kiedy wywołują skutki uboczne lub uzależniają. Na ogół po około trzech tygodniach zażywania leku jest odczuwalna poprawa.

A może przejdzie samo?

Depresja nigdy nie przechodzi sama, wręcz przeciwnie im dłużej zwlekamy z pójściem do lekarza tym bardziej choroba się pogłębia. Stąd też jeżeli nasz smutek, stan przygnębienia utrzymuje się dłużej niż miesiąc należy poszukać pomocy. Depresję trzeba leczyć, gdyż może ona okazać się chorobą śmiertelną. Powoduje ona tak silne cierpienie, że człowiek decyduje się czasem na odebranie sobie życia.

Bardzo ważne jest wsparcie rodziny. Człowiek depresyjny bardzo często nie jest w stanie sam poszukać pomocy. Należy pamiętać, że czynności dnia codziennego są dla niego ponad siły. Nie należy więc czekać i mieć pretensje, że chory nic nie robi ze złym samopoczuciem. Trzeba pomóc, umówić na wizytę z lekarzem i razem z chorym tam pójść. Życie z osobą chorą na depresję nie jest łatwe. Potrzeba tutaj dużo cierpliwości i zrozumienia.

 

Autor: Zuzanna


Komentarze:

  • Timaamava
    2012-05-20 23:04
    clomid online without prescription - cheap clomid online , http://www.formspring.me/ClotildeOzburn/q/322127388014027461#2554 clomid without prescription
(wymagany, nie publikowany)
ślub i wesele | photoshop tutoriale