Poliamoryzm
2011-04-11 16:21
Każdy z nas ma „zestaw cech” idealnego partnera. Problem polega na tym, że trudno ten „zestaw” odnaleźć w jednej osobie. Stąd bierze się poliamoryzm czyli wielomiłość, czyli pozostawanie w związku z kilkoma osobami na raz.W poliamoryzmie ona ma faceta na stałe ale poznaje drugiego, w którym się zakochuje i co? Związuje się z nim. Zatem ma już dwóch facetów, którzy się wzajemnie tolerują i nie mają nic przeciw temu, że obaj znajdują się w związku z tą samą kobietą. Po pewnym czasie ona stwierdza, że chce mieć dziecko, więc typuje jednego z partnerów na ojca. Zachodzi w ciążę i rodzi dziecko, które ma dwóch ojców i jedną matkę. Na tym jednak nie koniec, bo właśnie jeden z tatusiów poznał nową dziewczynę i chce się z nią związać. Zatem dziecko będzie miało już dwie matki i dwóch ojców, ale zaraz, zaraz mamusia poznała kolejnego faceta, którego kocha, zatem przyłącza go do całej trzódki i teraz wszyscy tworzą jedną, wielką, szczęśliwą rodzinę.
Wszystko w takim układzie wydaje się idealne. Z niczego nie trzeba rezygnować, a w razie ochoty na nowego chłopaka czy nową dziewczynę można ją dołączyć do małego stadka, które już istnieje. Poliamoryści twierdzą, że kochają każdego ze swoich partnerów tak samo. Czy jednak rzeczywiście jest to możliwe i kto na tym cierpi?
Trudno mówić o miłości w poliamorycznych układach, chociażby dlatego, że każdy z partnerów spełnia swoje egoistyczne pragnienia posiadania. Dobra poliamoryści mówią, że im takie układy odpowiadają i czują się szczęśliwi, ale prawdą jest również to, że wraz z nastaniem nowego partnera w związku ten pierwszy idzie w odstawkę. To zupełnie jak z zabawką. Ta stara jest fajna, ale ta nowa fajniejsza, więc będę się bawić tą nową, a starą odstawię na półkę i będzie wszystko OK, bo przecież jej nie wyrzuciłem. Problem odrzucenia czy zepchnięcia na drugi plan nie znika, a pozostaje i się pogłębia. No wiem jak komuś nie pasuje to może sobie iść. Jednak to też nie do końca jest rozwiązanie, bo może miłość do partnerki jest tak silna, że jestem w stanie zaakceptować nawet jej nowego chłopaka, wszystko byle jej nie stracić. Poliamoryczne układy hołubią egoistycznym pragnieniom posiadania z tym że tu chodzi o posiadanie drugiego człowieka, a nie samochodu. Poliamoryzm to kolekcjonowanie ludzi jak znaczków pocztowych. W związkach poliamorycznych sporo jest cierpienia, niemego i niewypowiedzianego cierpienia. Cierpią ci, którzy idą w odstawkę, zawsze będą się zastanawiać w czym byłem gorszy. W takich układach cierpią też dzieci, które od nadmiaru tatusiów i mamuś głupieją, a potem wstydzą się w szkole i przed rówieśnikami.
Poliamoryzm to nie wielomiłość to bezduszne kolekcjonerstwo i chęć posiadania człowieka jak przedmiotu.
Autor: Zuzanna
-
Bruno2011-04-14 17:08Mam pytanie czym jest dla Pani miłość? Kwestionuje ją Pani u poliamorystów, a czym jest dla Pani?
